„To zostało narzucone przez rząd” Elisabeth Revol ujawniła, kto zdecydował o zaprzestaniu akcji ratunkowej Tomka Mackiewicza

0
4991

Na jaw wychodzą kolejne istotne fakty w sprawie akcji ratunkowej pod Nanga Parbat.
Jak twierdzi Elisabeth Revol, decyzja o pozostawieniu Tomka na 7200 metrów nie wyszła bezpośrednio od ekipy ratunkowej, a od samego rządu Pakistańskiego.

Francuska himalaistka przytoczyła wypowiedź, którą miał jej przekazać jeden z członków akcji ratunkowej spod Nagiej Góry. – To zostało narzucone przez pakistański rząd. Powiedziano: „możemy zabrać Tomka z wysokości 7200 metrów, ale ty musisz zejść w dół.”

Revol zostało narzucone by zeszła na wysokość 6000 metrów. Dokładna argumentacja takiej decyzji pozostaje nieznana, ale decyzja zapadła „z powodów helikopterów”. Pakistański rząd miał postawić takie ultimatum ekipie ratującej Elisabeth. Inaczej możliwość akcji ratunkowej przy użyciu śmigłowca byłaby niemożliwa.

Francuzka zaznaczyła, że schodziła z myślą, iż wszystko skończy się dobrze, a pomoc do Tomka dotrze. Himalaistka nie miała namiotu ani śpiwora, bo jak twierdzi, miała nadzieję, że śmigłowce przylecą na tę wysokość. Śmigłowce jednak nie dotarły i dlatego musiała spędzić noc w szczelinie skalnej.

Po samotnym zejściu na wysokość ok. 6000 metrów himalaistka spotkała członków ekipy ratunkowej – Adama Bieleckiego i Denisa Urubko. W akcji brali też udział Jarosław Botor oraz Piotr Tomala. Ze względu na trudne warunki nie mogła być ona jednak kontynuowana i Tomasz Mackiewicz pozostał na wysokości ok. 7200 metrów.