Udawała chorą na raka. Mogła wyłudzić fortunę!

0
1578

Sprytna, przebiegła i wyrachowana – tak o Elżbiecie B. (27 l.) mówią ludzie, którzy jej pomagali i lekarze, którzy odkryli, że podrobiła swoją dokumentację medyczną. Ma za to zarzuty. Jak pisaliśmy, twierdziła, że umiera na raka! Teraz okazuje się, że pani Ela oszukiwała nie tylko medyków. Żerowała na zwykłych ludziach, którzy jej współczuli.

Wykorzystywała też gwiazdy do rozkręcania zbiórki pieniędzy. Mogła wyciągnąć fortunę na leczenie wymyślonych ciężkich chorób. Dziennikarskie śledztwo Faktu odsłania prawdziwe oblicze Elżbiety B. Mieszkanka Zielonej Góry była podopieczną fundacji Ewy Minge Black Butterflies.

– Przez kilka miesięcy otrzymywała pomoc również finansową. W pomoc mocno zaangażowała się osobiście Ewa Minge – mówi Piotr Hassa, dyrektor fundacji. Jej pracownikom coś nie pasowało. Poprosili podopieczną o dokumentację medyczną.

– I wtedy pani Ela zniknęła – dodaje dyrektor fundacji Ewy Minge.

Elżbieta B. mamiła ludzi i instytucje zmyślonymi chorobami co najmniej od dwóch lat. Zbierała pieniądze na leczenie w Niemczech – 90 tys. zł. Zebrała 10 tys. zł na wyjazd do Brukseli, gdzie miała być zakwalifikowana na operację. Ale do wyjazdu nie doszło, bo pani Eli „zatrzymało się serce”… Nie napisała jednak, co się stało z pieniędzmi. Nie wiadomo też, ilu Polaków przekazywało jej 1 proc. od swoich podatków. To mogą być w sumie bardzo duże kwoty.

W rodzinnej Zielonej Górze mieszka mnóstwo ludzi, którzy bardzo wspierali Elżbietę B., wierząc że jest ciężko chora.. Jednym z nich jest znany społecznik Mariusz Michaliszyn.

– Ela chciała się dostać do hospicjum. Mówiła, że jest z nią bardzo źle. Załatwiłem jej miejsce od ręki, ale ona w hospicjum się nie pojawiła – opowiada pan Mariusz. Zrozumiał, że był wykorzystywany…

Nie tylko on! Elżbieta B. wykorzystywała do rozkręcania zbiórek gwiazdy estrady, by pokazać ludziom, że sławni też jej pomagają. 21 października pojechała z Zielonej Góry do Warszawy na nagranie programu telewizyjnego. A przecież dwa tygodnie wcześniej „umierająca” trafiła do zielonogórskiego szpitala! Tam odkryto jej fałszerstwo, które opisaliśmy w Fakcie. Po naszej publikacji kolejna fundacja pomagająca Elżbiecie B. zawiesiła wypłaty pieniędzy.

Fotografowała się z gwiazdami
Elżbieta B. chętnie fotografowała się z gwiazdami. Zaproszenie na nagranie popularnego programu telewizyjnego pani Ela i jej siostra Katarzyna wykorzystały do zrobienia zdjęć z Marią Sadowską, Andrzejem Piasecznym i Michałem Szpakiem. Zdjęcia zostały opublikowane na Facebooku Elżbiety B.

Ewa Minge o naszej publikacji i sprawie Elżbiety B.:
A to dla wszystkich, którzy byli oburzeni, że po kilku miesiącach osobistego wspierania, mnóstwa czasu, emocji i wsparcia materialnego odsunęłam się od tematu tej dziewczyny. Nie zrobiłam tego bezdusznie. Poinformowałam co widzę, co podejrzewam, zapytałam dlaczego tak postępuje(…). Zostałam wyklęta, a moja fundacja(…) szeroko besztana. Zbyt długo i uczciwie zajmuję się ludźmi ciężko chorymi, by nie odkryć braku logiki, mistyfikacji i kilku innych niefajnych rzeczy.

Źródło : fakt24.pl