Takiego „kozaka” dawno nie było. 26-latek z Radomia podpalił radiowóz i samochód „tajniaków” na policyjnym parkingu

0
912

26-letniemu mieszkańcowi Radomia grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Radiowozy spłonęły na policyjnym parkingu obok komisariatu. Pierwsze podejrzenia nie wskazywały na 26-latka. Jak trafiano na jego trop? 

To dzięki pracy biegłego udało się ustalić, że doszło do celowego podpalenia jednego radiowozu policyjnego oraz drugiego nieoznakowane pojazdu marki Renault, należącego również do policji. Śledczy zatrzymali do sprawy 26-letniego mieszkańca Radomia. Mężczyzna w chwili zatrzymania miał ponad 1 promil alkoholu. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że to nie pierwszy zatarg z prawem i 26-latek był już wcześniej karany.

W Prokuraturze Rejonowej Radom Zachód usłyszał zarzut uszkodzenia mienia. Grozi za to kara do 5 lat więzienia. Wobec podejrzanego 26-latka zastosowano policyjny dozór — podaje Wirtualna Polska.

Do podpalenia radiowozów doszło w czwartkową noc. Początkowo przypuszczano, że radiowozy zapaliły się samoczynnie ze względu na usterkę elektryki, jaką wcześniej zgłaszał jeden z funkcjonariuszy.