Tadeusz Rydzyk pod lupą CBA i Prokuratury. Organy zainteresują się samochodami od bezdomnego

0
899

– Akurat ten samochód dostaliśmy od bezdomnego. Tak, przyjechał bezdomny i dał nam dwa samochody. Pan Stanisław z Warszawy, niestety zmarł — to te słowa zainteresowały CBA, które następnie przekazało Prokuraturze Okręgowej w Warszawie dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez o. Rydzyka.

Ojciec Rydzyk i dwa samochody od bezdomnego to historia tak nieprawdopodobna, że nikt nie ma wątpliwości, o co w niej tak naprawdę chodzi i dlaczego akurat bezdomny i dlaczego akurat zmarł. Czy samochody zostały przekazane w „rozliczeniu” lub „podziękowaniu” przy wykorzystaniu buforu w postaci bezdomnego, który do takich operacji finansowych jest najczęściej wykorzystywany przez grupy przestępcze, a może to po prostu ominięcie podatków? To wszystko teraz zbada CBA i Prokuratura w Warszawie.

Tadeusz Rydzyk skrupulatnie opisał bezdomnego darczyńcę. Pan Stanisław bohater większości memów w mediach społecznościowych to absolwent Akademii Wychowania Fizycznego, dzieciństwa to on lekkiego nie miał, był sierotą, wychowywanym przez tyraniczną ciotkę, a wszystko to dlatego, że ciotka kazała mu odmawiać różaniec (czy zatem o. Rydzyk uważa różaniec za karę?). W wypowiedzi o. Rydzyka pada też, że Stanisław był sympatykiem Radia Maryja — chociaż tak bardzo nie lubił się modlić za sprawą swojej ciotki.

„Radio Maryja robi dobrą robotę” cokolwiek to znaczy, to właśnie tak miał powiedzieć bezdomny do Tadeusza Rydzyka w prywatnej rozmowie, bo może ciężko w to uwierzyć, ale tak! O. Rydzyk kiedyś z nim rozmawiał.

– Bardzo ciekawa postać. Wygrał w totka milion trzysta pięćdziesiąt tysięcy — wspominał Rydzyk. Nie ma co się dziwić, że dla o. Rydzyka to ciekawa postać.

O podejrzeniu popełnienia przestępstwa powiadomił poseł Nowoczesnej Adam Szłapka. Centralne Biuro Antykorupcyjne, Urząd Skarbowy w Toruniu oraz Prokuratura Okręgowa w Warszawie będzie teraz badać dar od bezdomnego.

– Łącznie otrzymaliśmy dwa pisma od CBA. Warszawska prokuratura teraz będzie musiała uznać, czy sama wszcząć śledztwo, czy sprawę przekazać do rozpatrzenia nam, jakiejś innej prokuraturze lub umorzyć — wyjaśnił w rozmowie z Onetem Temistokles Brodowski, rzecznik CBA.

Tomasz Wysomierski / ŚLEDCZY24