Szef Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych jest upośledzonym oszustem. Zaskakujące sprawy karne szefa ośrodka

0
6304

Jak podaje dziennikarz, Patryk Osowski z Wirtualnej Polski, szef Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych został w 2016 roku skazany na 4 lata więzienia. Teraz próbuje wymigać się od wyroku i dowodzi przed sądem, że jest niepoczytalny.

Profil Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych śledzi na Facebooku ponad 85 tys. osób. To bardzo dużo zważywszy na fakt, że stowarzyszenie kilkukrotnie kompromitowało się, manipulując informacjami. W lipcu zamieścili np. artykuł o rasistowskim ataku na rodzinę Czeczenów z Białegostoku. Jak się później okazało, opisywane zdarzenie miało miejsce kilka lat wcześniej, a poruszająca fotografia, której użyto, pochodziła nie z Białegostoku, ale z Syrii. Innym razem poinformowali o spaleniu przez Młodzież Wszechpolską flagi UE, co rozpowszechniły dalej Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna) i Barbara Kudrycka (PO). Wszystko opatrzono fotografią, która jak się okazało, pochodziła sprzed dwóch lat i była reakcją polskich narodowców na krwawe zamachy terrorystyczne w Paryżu.

Szef Ośrodka Rafał Gaweł od dawna zmaga się z wymiarem sprawiedliwości, a proces ciągnie się od grudnia 2015 roku, kiedy usłyszał kilkanaście zarzutów. Prokurator żądał dla niego m.in. sześciu lat pozbawienia wolności, zakazu prowadzenia działalności gospodarczej oraz pięcioletniego zakazu zajmowania stanowisk w organizacjach korzystających z dotacji publicznych. Gawłowi na początku przedstawiono osiem zarzutów. Chodziło o oszustwa, które miał popełnić w latach 2010-2012. W jednym przypadku było to oszustwo na szkodę banku, zaś w pięciu kolejnych oszustwa na szkodę prywatnych przedsiębiorców.

W 2016 roku Sąd Okręgowy w Białymstoku uznał go za winnego wielokrotnego doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (zarówno kontrahentów, jak i banku), przywłaszczenia mienia znacznej wartości (kradzież z banku ponad 200 tys. zł i oszustwo na ponad 20 tys. zł) oraz sprzeniewierzenia pieniędzy kontrahentów.

Obecnie trwa proces apelacyjny. Jak informuje na Facebooku publicysta Rafał Otoka-Frąckiewicz, Rafał Gaweł, próbuje uniknąć kary więzienia wykazując, że jest niepoczytalny. Czy faktycznie szef prężnie działającej instytucji jest upośledzony umysłowo lub chory psychicznie? Już na wcześniejszych etapach postępowania sędzia prowadzący sprawę przyznał, że pierwszy zapis dokumentacji lekarskiej o tym, że Gaweł leczy się psychiatrycznie, pochodzą dopiero z listopada 2015 rok. – Lekarz zapisał, że choroba nie została zdiagnozowana, ale oskarżony o niej myśli. Może myśli, ale chyba raczej jak o ostatniej desce ratunku — ocenił sędzia Sławomir Cilulko. – W mediach lansował się jako osoba działająca z pobudek altruistycznych, a przez lata czerpał duże pieniądze z naruszania porządku prawnego — dodał.

Zdaniem sądu zachowanie Gawła w czasie, kiedy dopuszczał się kolejnych przestępstw nie wskazywało na chorobę psychiczną. Co więcej, był kilkukrotnie badany przez lekarzy i żaden z nich nie potwierdził teorii szefa organizacji antyrasistowskiej.

Źródło; wp.pl