Sprzedał córkę, by spłacić długi. Żonie powiedział, że dziecko jest u babci Czytaj więcej na

0
1199


Mieszkaniec chińskiego miasta Guiyang sprzedał swoją malutką córeczkę, by spłacić długi. Mężczyzna sprawę postanowił ukryć przed swoją żoną.

Mężczyzna był uzależniony od hazardu. W wyniku wielu błędów stracił mnóstwo pieniędzy i był winny swoim dłużnikom 60 tys. juanów (33,7 tys. zł). Aby oddać kwotę, postanowił sprzedać swoje dziecko. Znalazł parę szukającą malucha do adopcji. Przekonał ich, że nie ma środków na wychowanie dziecka po tym, jak rozwiódł się z żoną. Małżeństwo zgodziło się na transakcję.

W rzeczywistości mężczyzna nie był rozwodnikiem. Swojej żonie powiedział, że zabiera ich jednoroczną córeczkę w odwiedziny do babci. Kiedy małżonka pytała, kiedy dziecko wróci, mężczyzna wymyślał różne wymówki.

W ciągu trzech miesięcy kobieta nabrała podejrzeń. Sprawdziła telefon męża i tam znalazła korespondencję z małżeństwem, któremu sprzedał ich dziecko. Jeszcze tego samego dnia pojechała do teściowej, która powiedziała, że od dawna nie widziała małej dziewczynki. Kobieta zawiadomiła policję.

Dziewczynka została odnaleziona i zwrócona matce. Zatrzymano także jej ojca, który ukrywał się w hotelu w Guiyang. Mężczyzna jest podejrzany o handel ludźmi.

Sprzedawanie dzieci to dość poważny problem w Chinach. Szacuje się, że każdego roku znika tam bez śladu 70 tysięcy dzieci. W ciągu trzech lat chiński sąd zasądził wyrok w 2,8 tys. spraw związanych z porwaniami i handlem dziećmi oraz kobietami.

W 2018 roku popularny aktor z Hong Kongu Jordan Chan zdradził, że jego rodzice oddali jego brata do adopcji za pieniądze. Po wejściu w dorosłość próbował go odnaleźć, jednak bez sukcesów.


Źródło:
RMF24