Skatował Magdę. W mieszkaniu były dzieci. Sąsiedzi nie zareagowali

0
588

Dramat rozegrał się w Dzierżoniowie (woj. dolnośląskie). To właśnie wtedy 40-letni Krzysztof J. pobił swoją partnerkę, 25-letnią Magdę. Po karetkę zadzwonił dopiero nad ranem, gdy kobieta nie dawała znaków życia. Lekarz mógł tylko stwierdzić zgon. Zlecona sekcja zwłok 25-latki wykazała, że bezpośrednią przyczyną jej śmierci był krwiak mózgu – wyjaśnił prok. Emil Wojtyra z Prokuratury Rejonowej w Dzierżoniowie. – Kobieta miała liczne obrażenia na całym ciele spowodowane pobiciem. To były siniaki, krwawe podbiegnięcia, ale też i obrażenia wewnętrzne. Nie ma wątpliwości, że była ofiarą przemocy i ciężkiego pobicia – podkreślił prokurator. Według śledczych kobieta była bita pięściami nawet przez kilka godzin. Gdy trwał koszmar 25-latki, w mieszkaniu przebywał też jej dzieci w wieku 2 i 5 lat.


Z zeznań sąsiadów pary wyłania się wstrząsający obraz. Jak wskazał prok. Wojtyra, w noc przestępstwa mieli oni słyszeć przez kilka godzin hałas i płacz za ścianą, lecz nie zareagowali, nie zadzwonili na policję. – Policja będzie jeszcze wyjaśniać ten wątek, dlaczego nikt nie zareagował, nie zawiadomił policji, gdy słyszał, że za ścianą dochodzi do przemocy, czyli popełniania przestępstwa. To z jednej strony kwestia prawna, a z drugiej tak po ludzku zabrakło empatii, która mogłaby uratować życie młodej kobiecie – podkreślił prok. Wojtyra.


Krzysztof J. decyzją Sądu Rejonowego w Dzierżoniowie został aresztowany na trzy miesiące. W chwili zatrzymania 40-latek był pijany. Podejrzany usłyszał już zarzut spowodowania ciężkich obrażeń ciała, które doprowadziły do śmierci kobiety. Grozi mu za to do 25 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, zasłania się luką w pamięci.

Kobieta rozwiodła się z mężem i od niedawna miała spotykać się z podejrzanym. Dzieci kobiety trafiły pod opiekę najbliższej rodziny zmarłej.