Ciecierzyn: zwłoki dzieci w piecu i pod ziemią. Matka z zarzutem zabójstwa.

0
2697

Na jednej z posesji w Ciecierzynie doszło do makabrycznego odkrycia. Policja znalazła zwłoki noworodka. Według nieoficjalnych informacji na miejscu zbrodni znajdują się także ciała trzech innych noworodków. Mieszkańcy Ciecierzyna są przerażeni.



Jedno z ciał noworodków znajdowało się w piecu, inne szczątki znaleziono zakopane na terenie posesji. Trwa dalsze przeszukanie posesji i przekopywanie ziemi.

W środę policja dokonała szokującego odkrycia. W małej wsi Ciecierzynie pod Byczyną, na jednej z posesji znaleziono ciało noworodka. Według nieoficjalnych ustaleń po dalszych poszukiwaniach w czwartek znaleziono także trzy inne ciała dzieci w różnym stopniu rozkładu.

Zgodnie z zeznaniami mieszkańców Ciecierzyna, jedna z kobiet miała urodzić dziecko kilka dni temu. Mieszkańcy małej wsi są w szoku. Do dzieciobójstwa miało dojść w rodzinie jednego z mieszkańców, który od urodzenia mieszka w Ciecierzynie. Aktualnie dom, w którym doszło do dzieciobójstwa, został ogrodzony policyjną taśmą ostrzegawczą i nikt z zewnątrz nie ma do niego wstępu. Policjanci mają przez cały czas pilnować posesji.

Policjanci przyjechali do domu w Ciecierzynie w środę, gdy zaalarmował ich Ośrodek Opieki Społecznej. Wiadome było, że mieszkanka wsi Aleksandra J. jest w ciąży i niedługo ma urodzić, jednak ciążowy brzuch zniknął, a dziecka nikt nie widział.

Aleksandra J. wraz z Dawidem W. wychowywali już jednego synka. Ponadto 27-latka pracowała jako świetlicowa w świetlicy wiejskiej, a także w przedszkolu w Byczynie, miała więc częsty kontakt z innymi dziećmi.

„Wszyscy są w szoku. To w miarę normalna rodzina. Nie są małżeństwem. Dawid W. mieszka w Ciecierzynie od urodzenia. Pochodzi z rolniczej rodziny, jego rodzice mieszkają niedaleko. Z Olą mieszka od kilku lat. Razem mają 6-letniego syna” – opowiadają mieszkańcy wsi.
W związku ze znalezieniem czterech ciał na terenie posesji nasuwa się pytanie, jak to możliwe, że sąsiedzi na wsi nie zauważyli, że Aleksandra J. była w ciąży co najmniej cztery razy, a miała tylko jednego syna. Mieszkańcy wsi tłumaczą to nadwagą kobiety.

To kobieta przy tuszy. Kiedyś wydawało nam się w pracy, że jest w ciąży. Kiedy zapytaliśmy ją o to, odpowiedziała: „Gdzie tam, ja taka gruba jestem!” – mówi kobieta, która pracowała z Aleksandrą J.
Matka dziecka usłyszała zarzut zabójstwa noworodka, które miało mieć miejsce 30 listopada. Według informacji dziecko zostało uduszone reklamówką. Śledczy nie ujawniają jednak informacji co innych ciał znalezionych w domu kobiety. W piątek zostanie rozpatrzony wniosek o areszt kobiety.