Licealista dźgał kobietę nożem i dusił bandażem

0
512

W roku 2017 dwudziestoletni wówczas uczeń liceum zaatakował 70-letnią kobietę, mieszkankę Pyrzyc. Dusił ją bandaże, a także zadał kilkanaście ciosów nożem na całym ciele. Łupem było… 54 zł.

W nocy 28 lipca 2017 Bogdan K. mieszkaniec jednej z kamienic w Pyrzycach, zauważył otwarte okno na parterze w mieszkaniu sąsiadki. Postanowił dostać się do lokalu. Chcąc wejść do środka, musiał odstawić, stojącą na parapecie, dużą donicę z kwiatami. Słysząc hałas, zaniepokojona właścicielka mieszkania, wyszła na zewnątrz, by zobaczyć, co się dzieje. W międzyczasie napastnik zdążył wejść do mieszkania.

Ponieważ nie znał rozkładu lokalu, szukał wartościowych przedmiotów „na oślep”. Po przyjściu kobieta od razu zauważyła chowającą się w kuchni pod stołem postać. – Natychmiast zobaczyłam kucającego mężczyznę z zasłoniętą twarzą – mówi pokrzywdzona. – Zapytałam: Co pan tu robi? Wtedy on się na mnie rzucił. Bogdan K. zadawał ciosy czterema nożami. Zmieniał narzędzia, kiedy jeden się łamał, a inny wygiął. Przyznał dźgać, kiedy ofiara przestała krzyczeć. – Zobaczyłem krew. Przestraszyłem się. – wyjaśniał. Ponadto zwyrodnialec uderzając pięściami złamał jej nos i żuchwę oraz kości twarzoczaszki.

Mężczyzna, uciekając, zabrał ze sobą dwie torebki, w których były dokumenty – legitymacja inwalidzka i dowód osobisty, a także karty bankomatowe i 54 zł w gotówce. Chwilę później został zatrzymany przez policję.

Napadnięta kobieta przeżyła atak. Spędziła miesiąc w szpitalu. Do dzisiaj nie może otrząsnąć się, po tym, co ją spotkało. W chwili napadu okaleczone miała niemal całe ciało – twarz, ręce, piersi, brzuch.

Mimo traumy, kobieta postanowiła zeznawać w sądzie. – Miał na sobie kurtkę, kaptur nasunięty na głowę i maskę zakrywającą prawie całą twarz – zeznawała pokrzywdzona. – W ręku trzymał bandaż. Pomyślałam, że mnie nim udusi. Do dzisiaj, jak nie mogę usnąć, wraca do mnie ta myśl. Że mnie zabije. Oskarżony młody mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu. – To był napad rabunkowy – twierdzi. – Byłem na głodzie, nie brałem narkotyków od miesiąca. Potrzebowałem pieniędzy – dodaje. Tym samym próbował przekonać sąd, że nie chciał zabić.

Prokurator zażądała skazania oskarżonego na 15 lat więzienia. Obrońca poprosił o zmianę kwalifikacji prawnej czynu z usiłowania zabójstwa na rozbój. Bogdan K. poprosił o sprawiedliwą karę. Wyrok zostanie ogłoszony w połowie czerwca.