Prokurator Beata B. miała w czasie wypadku 2.4 promila. Dziś pomimo odsunięcia od czynności zawodowych zarabia za nic 10.000 zł

0
651

Sędzia Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich Beata B., która w maju spowodowała wypadek pod wpływem alkoholu, nadal jak gdyby nigdy nic pracuje w sądzie. Co prawda została odsunięta od orzekania, ale dostaje takie samo wynagrodzenie, ok. 10 tys. zł, jak sprzed „pijackiego” rajdu.

Chodzi o zdarzenie z 22 maja z udziałem Beaty B. Będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, sędzia wsiadła za kierownicę i wyjechała z podporządkowanej drogi pod opla astrę. Do kolizji doszło w Chorzowie. W wyniku silnego uderzenia auto sędzi wylądowało na dachu. Dwukrotne badanie alkomatem pokazało ten sam wynik – 2,4 promila w wydychanym powietrzu.

Beata B. to była prezes SR w Siemianowicach Śląskich. Obecnie pracuje w wydziale cywilnym. Jej nazwisko cały czas widnieje na stronach sądu. I jak się okazuje, pani sędzia mimo skandalicznej postawy dostaje sowite wynagrodzenie.

– Po tym, jak wszczęto postępowanie dyscyplinarne przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach, została ona zawieszona w czynnościach służbowych. Postępowanie jest w toku. Ale sędzia Beata B. nadal jest sędzią, nie jest odwołana. Jest odsunięta od orzekania i nie wykonuje żadnych czynności, ale formalnie nadal pracuje w sądzie. Jej wynagrodzenie nie zostało obniżone. Taką decyzję może podjąć sąd dyscyplinarny, ale do tej pory nie podjął – mówi „Super Expressowi” Krzysztof Zawała, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Katowicach. Według naszych ustaleń posiedzenie w sprawie obniżenia pensji o 50 proc. ma się odbyć za tydzień w poniedziałek. Prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu to przestępstwo. Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach, Beacie B. grożą nawet dwa lata więzienia.

Źródło: se.pl