Postanowił przerabiać upatrzonych ludzi na peklowane mięso i sprzedawać na targu we Wrocławiu | ŚLEDCZY24 HISTORIA

0
6152

Ponad 100 lat temu, na terenie Wrocławia przebywał Pan Karl Denke – niemiecki morderca i kanibal, którego historia jest na tyle ciekawa i mroczna, że do chwili obecnej jest wykorzystywana w literaturze oraz produkcjach filmowych!

Na świat przyszedł w Kalinowicach Górnych. Rodzice zajmowali się rolą, gdy on uczył się w szkolę. Nie szło mu dobrze. Nie szło mu nawet średnio. Nauczyciele podejrzewali, że jest opóźniony w rozwoju. Gdy dorósł, to na wypadek został ubezwłasnowolniony, aby przypadkiem nie odpowiadał za „drobne psoty”.

Po śmierci rodziców, ziemia została dana jego bratu, a on otrzymał kawałek domu, który wynajmował przyjezdnym. W Niemczech nastał kryzys, wiele osób zbankrutowało i straciło dorobek życia-łącznie z Karlem Denke. Wynajem za pieniądze przestał być intratnym biznesem, więc postanowił zwabiać do swojej siedziby licznych żebraków i prostytutki, a następnie ich mordować. Gorsze jednak było to, co robił ze zwłokami po zabójstwie-postanowił przerabiać je na peklowane mięso i sprzedawać na targu we Wrocławiu. O dziwo, „sklepik mięsny” rozwijał się całkiem dobrze (może dzięki świeżym produktom), bo Karl stanął na nogi po kryzysie. Swoich ofiar zaczął wypatrywać na dworcach kolejowych, ponieważ tam był największy tłum. Podczas jednego z „polowań” pewnej osobie udało się uciec z jego zasadzki i opowiedzieć wszystko policji, która bardzo szybko poznała napastnika i aresztowała Denke.

Policjanci wybrali się do jego domu, celem zebrania materiału dowodowego. To, co tam zastali przerosło ich najśmielsze oczekiwania. W miejscu kaźni znajdowały się liczne ludzkie kości, na parapecie poukładane były dowody osobiste ofiar, w szafach zakrwawione ciuchy, a sznurówki w jego butach wykonane były z ludzkich włosów, natomiast rzemienie-z ludzkiej skóry. Zostało zidentyfikowanych około 40 osób!!
Gdy policjanci wrócili do komisariatu, to usłyszeli smutną nowinę, iż ich podejrzany powiesił się w celi.

Na zdjęciu Karl Denke (tuż po samobójstwie)

Historia jego osoby była straszna, jednak miała pewien wątek czarnego humoru, o którym warto wspomnieć. Nieopodal miejsca „sklepiku mięsnego” tego psychopaty znajdowała się wytwórnia konserw, która po całej aferze splajtowała. Ludzie w ogóle przestali zamawiać jakiejkolwiek mięso, a nawet przestali pić wodę, bo panowała opinia, że woda jest skażona przez liczne szczątki zakopanych w ziemi ofiar Karla Denkego. Trunki dostarczane były z innych miast za pomocą beczek. Dom po nim został sprzedany kilkukrotnie i aż od 1924 roku, do lat 70 znajdowano na jego terenie ludzkie szczątki!

To jest pierwszy artykuł z serii o znanych psychopatach w historii Polski i świata. Jeżeli wyrażą Państwo zainteresowanie taką tematyką, to pojawią się następne materiały! Zapraszam serdecznie-Pan Cogito.