Pedofil sadysta zabił 6-cio miesięczne dziecko bo przeszkadzało w znęcaniu się nad siostrą.

0
484

Jest zaskakujący zwrot akcji w sprawie śmierci półrocznego chłopca w Rzeszowie. O sprawie pisaliśmy już w weekend podobnie zresztą jak i inne media. Nikomu nie przyszło jednak do głowy, iż berbeć mógł zginąć gdyż jego płacz przeszkadzał pedofilowi-sadyście w znęcaniu się nad jego 2.5 letnią siostrą.

Bestią okazał się znajomy rodziny Grzegorz B. Czterdziestolatek wykorzystał fakt, iż rodzice dzieci byli w nieformalnej separacji, w związku z tym 23-letnia matka mieszkała sama w wynajmowanym mieszkaniu z 2.5-letnią córką oraz 6-cio miesięcznym synem. Ojciec wyprowadził się i odwiedzał dzieci tylko czasami. Kobieta chętnie przyjmowała więc pomoc od czterdziestolatka nie wiedząc na jakie piekło naraża swoje dzieci. Jak donosi m.in. Fakt: „Mężczyzna szarpał dziewczynkę, przyduszał i miał to robić z perwersyjnej przyjemności.” (źródło fakt.pl) i nie była to pierwsza sytuacja tego typu. Dziecko miało cierpieć dla przyjemności zwyrodnialca już wcześniej. Śmierć chłopca miała być natomiast przypadkiem.

Jak podaje prokuratura mężczyzna miał przyznać się do winy. Został zatrzymany. Zwolniono natomiast rodziców dzieci, którzy wcześniej byli podejrzewani o dopuszczenie się zbrodni.

Z zeznań Grzegorza B. wynika że:

Feralnego dnia – to jest piątku 29 lipca 2017 roku. Mężczyzna podstępem wywabił matkę dzieci z mieszkania (ojca nie było). Nakłonił ją by poszła po zakupy do sklepu, a następnie poczekała na parkingu i odebrała dla niego paczkę. Wszystko po to by mieć pewność, że matka długo nie wróci i będzie miał czas na swoje zwyrodniałe przyjemności. W czasie gdy 2.5 letnia Lena przechodziła katusze, Jej 6-miesieczny brat zaczął płakać. Najwyraźniej przeszkadzało to sadyście, gdyż jak twierdzi wziął chłopca na ręce by go uspokoić. W tym samym czasie miała zadzwonić matka dzieci. Mężczyznę miał się tym rozkojarzyć i chłopca upuścić. Twierdzi, że próbował go reanimować i dlatego na ciele dziecka pojawiły się rany.

Media zdają się przyjmować tą wersję za prawdziwą. Mnie osobiście zastanawia taka łatwowierność. Czemu słowa pedofila-sadysty mają być wiarygodne? Zwłaszcza, że są nielogiczne. Skoro czerpał on sadystyczną przyjemność z cierpienia dzieci to płacz 6-miesięcznego berbecia powinien sprawiać mu przyjemność. Czemu więc przerwał swoje perwersyjne praktyki z 2,5 latką? Zwłaszcza, że matka mogła w każdej chwili wrócić? Moim zdaniem dużo bardziej prawdopodobne jest, że zwyrodnialcowi nie wystarczyło znęcanie nad 2.5-latką i zabrał się za Jej młodszego brata. Ten po prostu nie przeżył . Motywacja Grzegorza B. do kłamstwa wydaje się być prosta – niższe zagrożenie karą. Znęcanie się nad 1 dzieckiem + doprowadzenie do śmierci drugiego to mniej niż znęcanie się nad 2 dzieci i zabicie jednego.

Źródła: Fakt.pl , wTemacie24.pl