Pani Maria straciła 12-letnią córkę, bo jest… biedna? To nie pierwszy taki absurd w Polsce

0
15993

Nie zabierajcie mi dziecka! – płacze Maria Czerniewicz (52 l.) z Kandyt (woj. warmińsko-mazurskie). – Córka powinna być przy mnie, a tu każą mi ją oddać do domu dziecka! Jak jakąś rzecz! Przez to wydarzyła się ta cała tragedia – mówi zrozpaczona matka.

– Wszystko zaczęło się dwa lata temu. Córeczka zaczęła mieć problemy z nauką, choć była pilną uczennicą. Dzieci z klasy zaczęły się nad nią znęcać. Wyśmiewano ją, wyzywano od brudasów i szmat, bo jesteśmy biedne. Dyrekcja szkoły nie reagowała – Maria wzdryga się na myśl o tym, co przechodziła jej córka.

Wtedy zupełnie zniechęciła się do szkoły, zaczęła opuszczać lekcje. Częste wagary doprowadziły do tego, że rodziną na wniosek szkoły zainteresował się kurator. Matka, żeby bronić córki przed jej rówieśnikami, odprowadzała ją do szkoły. Nie odstępowała jej także na przerwach.

W sierpniu 2017 roku Paulinka nie zdała egzaminu poprawkowego. Okazało się, że musi powtarzać piątą klasę. We wrześniu tego roku, na wniosek kuratora, Sąd Rejonowy w Bartoszycach nakazał odebrać mamie Paulinkę (12 l.) i umieścić ją w domu dziecka.

Wtedy doszło do nieszczęścia. Paulinka (12 l.) bała się rozłąki z ukochaną mamą. Nie wytrzymała tego i targnęła się na życie. Na szczęście nieskutecznie.

– Gdy weszłam do pokoju, Paulinka trzymała całą garść tabletek. – Nie mam po co żyć, chcę być z tobą – płakała. Uznałam, że najlepszym wyjściem będzie umieścić ją w szpitalu psychiatrycznym – opowiada pani Maria.

Lucyna Marecka, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Górowie Iławeckim, zaświadcza, że w tej rodzinie nie ma żadnej patologii, nikt nie pije alkoholu. – Matka dostaje na córkę alimenty w wysokości 500 złotych, 500 z programu pięćset plus, zasiłek 124 zł. Paulinka ma przyznane dożywianie w szkole, matka dostaje okresowy zasiłek 459 złotych i 150 zł na żywność – wylicza kierowniczka

Źródło: fakt.pl