Nastolatki biły, kopały, a na końcu przypaliły papierosem rówieśniczkę. Dziewczynki trafią do ośrodka wychowawczego?

0
7712

Wstrząsająca sprawa z Torunia. Uczennice podstawówki zemściły się na dziewczynie, bo ta spotykała się wcześniej z jej chłopakiem.

Brutalne pobicie Roksany miało miejsce na Toruńskiej starówce w połowie sierpnia. Historia pobicia Roksany zaczyna się od dobrze znanej dziewczynce koleżanki z przedszkola-Agaty. Agata, kiedyś dobra przyjaciółka pomimo zerwanych wcześniej kontaktów napisała do Roksany pod pretekstem „odnowienia znajomości” umówiła się z dziewczyną. Agata wiedziała, w jakim celu umawia się z Roksaną i z pewnością nie chciała powspominać przedszkolnych czasów. Mimo wszystko „wystawiła„koleżankę. Na pomysł zwabienia Roksany wpadła jej rówieśniczka Wiktoria, która wcześniej komunikowała się za pomocą Facebooka, grożąc jej, że ją połamie”. Wiktoria była wściekła na dziewczynę, że spotykała się z jej ówczesnym chłopakiem. Roksana bardzo się ucieszyła, że spotka się z koleżanką Agatą, z którą nie widziała się przez dwa lata. Dziewczyny umówiły się na placu Rapackiego. Roksana na spotkanie pojechała autobusem, a Agata przywitała ją na przystanku. Po chwili euforii miłego przywitania Agata ujrzała z daleka swoje dwie koleżanki. Powiedziała Roksanie, że wróci za chwile, zostawiając dziewczynę samą. W tym momencie Roksana poczuła, że może wydarzyć się coś złego. Pomimo obaw postanowiła kontynuować spotkanie. Spacerując w ciszy, została zaprowadzona w ustronne miejsce. Tam rozegrał się dramat.

Julia, trzecia z rówieśniczek uderzyła pierwsza. Ciągła ją za włosy i biła pięściami. Później każda z dziewczyn po kolei popychały Roksanę, kopały i biły pięściami. Kopały i biły bez opamiętania po całym ciele. Nagrywając wszystko telefonem komórkowym. Kazały jej klękać i przepraszać. Na koniec Julia zapaliła papierosa i przypaliła Roksanie prawe przedramię. Pobita i zapłakana dziewczyna, ostatkiem sił wróciła do domu. Wkrótce do mamy Roksany trafił fragment nagrania z pobicia. Pani Monika, mama Roksany była tak wstrząśnięta, że pod wpływem emocji wysłała do jednej z oprawczyń swojej córki wulgarne wiadomości. W wiadomości zwrotnej otrzymała, że -„należało jej się„. Kobieta zgłosiła pobicie na policję.

Sprawą zajmie się Sąd Rodzinny. Niewykluczone, że nastolatki trafią do ośrodka wychowawczego.

 

Karina Cała / ŚLEDCZY24.pl