Irlandzkie zakonnice pogrzebały w szambie 800 dzieci. Kościół: nie wiedzieliśmy

0
24835

Żądamy śledztwa, które wyjaśni okoliczności śmierci tych dzieci – mówi parlamentarzysta z Tuam, gdzie w szambie przy prowadzonym przez zakonnice ośrodku znaleziono zwłoki blisko 800 małych dzieci. Arcybiskup odpowiada: jesteśmy zszokowani, ale nic nie wiedzieliśmy.

– Byłem głęboko wstrząśnięty, jak my wszyscy, informacją o liczbie dzieci pochowanych w Tuam. Dowiedziałem się o skali tej tragedii z mediów i danych historycznych – mówił cytowany w BBC arcybiskup Tuam, Michael Neary. – Jestem przerażony i zasmucony, słysząc, że chodzi o tak wiele zmarłych dzieci. Myślę o wielkim cierpieniu i bólu tych maleństw i ich matek – przekonywał.

Biskup zaznaczył jednocześnie, że jego diecezja nie ma żadnych dokumentów związanych ze śmiercią dzieci. – Rozumiem, że cały materiał, jakim dysponowały siostry jako menedżerki ośrodka, został przekazany radzie hrabstwa Galway już w 1961 r. Chociaż archidiecezja Tuam będzie w pełni współpracowała w tej sprawie, moralny imperatyw spoczywa na siostrach Bon Secours. Powinny postąpić zgodnie ze spoczywającą na nich odpowiedzialnością i dobrem publicznym – mówił.

Zbiorowy grób w Tuam w irlandzkim hrabstwie Galway, przy dawnym sierocińcu i domu samotnej matki prowadzonym przez siostry Matki Bożej Wspomożenia Wiernych (Bon Secours), rzeczywiście został odkryty blisko 40 lat temu. Długo zakładano, że zawiera ciała dzieci zmarłych w wyniku głodu w latach 50 XIX w. Dopiero teraz, miejscowa historyk Catherine Corless, po przeanalizowaniu dokumentacji ośrodka, stwierdziła, że 796 pochowanych w betonowym zbiorniku ciał, to dzieci zmarłe w latach 1926-1961. Najmłodsze z dzieci miało dwa dni, najstarsze – 9 lat. Większość umarła z powodu chorób, przedwczesnego urodzenia, albo niedożywienia.

Pochodzący z Tuam parlamentarzysta Colm Keaveney nazwał pochowanie dzieci w szambie „niewyobrażalnym”. – To ogromny skandal. Wezwałem już rząd do złożenia oficjalnych przeprosin kobietom, których dzieci tam pochowano, a także do podjęcia wszelkich działań niezbędnych do odkrycia prawdy – mówił w BBC. – Domagamy się od premiera przedstawienia planów przeprowadzenia śledztwa, które wyjaśniłoby okoliczności śmierci tych dzieci. To byli irlandzcy obywatele, a sposób w jaki zostali potraktowani – oni i ich matki – jest nie do zaakceptowania – przekonywał.

Ośrodek w Tuam był jednym z dziesięciu domów dla kobiet, które zaszły w ciążę bez ślubu i ich dzieci. Jak podaje BBC, w sumie przewinęło się przez nie 35 tys. kobiet. Ich dzieciom odmawiano chrztu, były odseparowane od innych dzieci w szkołach. Kiedy umierały, nie były chowane na poświęconej ziemi.

Władze kościelne obiecują pomoc w zbiórce pieniędzy na postawienie w miejscu pochówku pomnika i tablic z imionami zmarłych dzieci. Jednak pojawiają się głosy, że konieczne jest śledztwo w sprawie śmierci dzieci i wykopalisk w miejscu ich pochówku. Biskup Weary obiecuje, że będzie współpracował z rodzinami zmarłych dzieci tak, żeby otrzymały „godny powtórny pochówek” szczątków, na poświęconej ziemi.

Po rewelacjach z Tuam, inny zakon, Sióstr Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, który prowadził w Irlandii trzy domy dla matek i dzieci, poinformował, że chętnie podda się śledztwu w sprawie chowania niemowląt w nieoznaczonych grobach. – To bardzo smutny rozdział w historii irlandzkiego społeczeństwa – tłumaczył w rozmowie z RTE News rzecznik zakonu.

Źródło: newsweek