Dzieciobójczyni udusiła i spaliła noworodka

0
4659

Dzieciobójczyni Marta S. (34 l.) spędzi najbliższe 15 lat w więzieniu. Tak postanowił wrocławski sąd. Za kratki trafi za ohydną zbrodnię, której dokonała w czerwcu 2016 r. Makabrycznego odkrycia dokonał ojciec zabójczyni. Marta S. urodziła dziecko w piwnicy domu w Solnikach Małych na Dolnym Śląsku, później je zabiła.

Z zimną krwią je udusiła i przykryła szmatami. Cztery dni później spaliła małe ciałko noworodka. Ale ta potworna zbrodnia została odkryta. – To był chłopczyk – mówi drżącym głosem Stanisław Sidziński (68 l.), ojciec Marty. Starszy pan razem z sąsiadami odkrył zwęglone zwłoki dziecka na palenisku śmieci znajdującym się tuż za domem. – Pod starym spalonym tapczanem zauważyliśmy kawałek rączki i brzuszka mojego wnusia – opowiada ze łzami w oczach. Nikt w rodzinie S. nie wiedział, że Marta jest w ciąży.

Ona sama, jak później zeznała, zorientowała się dopiero w kwietniu, gdy poczuła skurcze w brzuchu. Wtedy w jej głowie powstał zbrodniczy plan pozbycia się niechcianego dziecka. – Mam żal do córki, że nic mi nie powiedziała. Przecież ja bym jej pomógł – mówi pan Stanisław. Zwyrodniała matka wstydziła się powiedzieć rodzinie, ponieważ nie wiedziała, kto jest ojcem dziecka. To też wyznała śledczym.

Ustalili oni, że Marta S. zaszła w ciążę z jednym z kilku mężczyzn. Umawiała się z nimi za pośrednictwem internetowych seks-portali. Dlatego pan Stanisław jest przekonany, że do zbrodni ktoś ją namówił. – To była dobra dziewczyna. Sama by tego nie wymyśliła – mówi Faktowi ojciec Marty S.

Źródło : fakt .pl