Nowe fakty ws. ataku na Polkę w Tatrach. „Bydło z Polski nie ma prawa…”

0
1232

Jak podał słowacki dziennik SME w minioną sobotę 45 letnia Polka w rejonie Batyżowieckiej Próby, została zaatakowana przez turystę. Teraz wyszły na jaw nowe fakty. Oboje są przewodnikami górskimi i prowadzą turystów na Gerlach (2655 m n.p.m.)

Batyżowiecka Próba to sześciometrowy próg skalny znajdujący się na zboczach masywu Gerlacha po słowackiej stronie w Tatrach Wysokich. Aby pokonać tę skałę i wejść na szczyt, trzeba wspinać się po metalowej drabince, przed odpadnięciem ze skały, mają również chronić łańcuchy. Teren ze względu na to, że jest wyjątkowo niebezpieczny, nie jest dostępny do przejścia bez przewodnika.
Incydent, o którym mowa miał miejsce na wysokości 2300 m n.p.m.

– Szarpał mnie i wywrócił na skały. Jedną ręką osłaniałam komórkę, a drugą trzymałam się liny – twierdzi 45-letnia pani Klaudia.

Słowak miał ją wyzywać i krzyczeć, że „bydło z Polski nie ma prawa prowadzić turystów na Gerlach”.

Gdy próbowała mu zrobić zdjęcie, zaczął ją szarpać i usiłował odebrać komórkę. Dziewczyna próbowała więc uciec do góry, ale napastnik ponownie ją zaatakował, uderzając w kask a następnie w rękę i nogę, cały czas odgrażając się kobiecie.

Przewodniczka może mówić o wielkim szczęściu, jaki ją spotkał z powodu tego, że udało jej się obronić. Na takiej wysokości i przy tak niebezpiecznej trasie, niewiele brakowało, że mogła odpaść ze skały, wpadając w przepaść.

Policja oraz słowackie służby poszukują, napastnika wykorzystując w tym celu zdjęcia, jakie udało się zrobić kobiecie. Za napaść grozi mu do roku więzienia.