Tajemnicze szczątki w Dolinie Roztoki. Na jakim etapie jest śledztwo?

0
822



Sprawa szczątek z Doliny Roztoki to jedna z bardziej tajemniczych spraw od przeszło roku. We wrześniu 2017 r. Pracownicy naukowi Tatrzańskiego Parku Narodowego natrafili w miejscu oddalonym od głównego szlaku na szczątki nieznanej dotąd osoby. Obok znaleziono również dwa plecaki, śpiwór, resztki ubrań, puszki, zupki i jedno ciało. Do dziś sprawa zostaje niewyjaśniona. Nie wiadomo do kogo należą szczątki i w jaki sposób ta osoba zmarła.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go, w ten sposób pomożesz nam w rozwijaniu portalu. Dzięki!

Roman Wieczorek z zakopiańskiej policji w rozmowie z dziennikarzami RMF FM poinformował, że mimo przeszukania rozległego terenu w Dolinie Roztoki nie udało się natrafić na żaden nowy ślad, który mógłby przyczynić się do rozwiązania sprawy.
Do poszukiwań użyto wykrywacza metalu, za pomocą którego przeszukano metr po metrze rejon obozowiska turysty. Łącznie kilka hektarów. Niestety nie znaleziono żadnych nowych śladów, które mogłyby zbliżyć śledczych do rozwiązania tej zagadkowej sprawy.
Zakopiańska policja pobrała również materiał DNA w celu porównania go z osobami, które zgłaszały zaginięcie bliskich im osób. Już wtedy mówiono, że sprawa jest bliska rozwiązania. Wśród zgłaszających się osób, były takie, które w znalezionych rzeczach widziały duże podobieństwo do rzeczy jakie miały bliskie im osoby. Jednak tym razem, wśród pobranych materiałów DNA do analizy, żaden nie był spokrewniony z DNA pobranym ze szczątek.
Przypomnijmy. We wrześniu 2017 r. Ratownicy TOPR zaalarmowani przez pracowników naukowych Tatrzańskiego Parku Narodowego ruszyli w miejsce oddalone od głównego szlaku do Doliny Roztoki. Na miejscu zastali niecodzienny widok. Dwa plecaki, śpiwór, resztki ubrań, puszki, zupki i… jedno ciało.
Elementy, jakie zostały przekazane Zakopiańskiej Policji do analizy to, dwa plecaki, śpiwór, resztki ubrań, puszki po napojach, zupki — datowane na 2008 r. i 2009 r. W czasie analizy udało się ustalić, że w jednym z elementów ubrań znajduje się kość przedramienia.



Uwagę śledczych przykuło wtedy kilka znaczących faktów, przede wszystkim datowane na 2008 r. i 2009 r. zupki instant. Stan rozkładu zwłok denata, który wskazywał, że ciało w Dolinie Roztoki znajduje się od co najmniej 8-9 lat.
Do ustalenia dokładnej pory roku zgonu wykorzystano identyfikacje szpeju turysty tj. ubioru i zakresu temperatur użytkowania śpiwory. Ustalenia te pomogły na w miarę precyzyjne ustalenie pory roku, w jakiej doszło do zgonu. Na tej podstawie w pierwszej kolejności przeszukano osoby zaginione z tego konkretnego okresu, a dopiero potem z innych.
6 dni po pierwszym znalezisku w Dolinie Roztoki natrafiono na kolejne szczątki — czaszkę, żebro i kość stopy. Początkowo uważano, że należą do drugiej osoby — tak przypuszczano po liczbie plecaków. Z przeprowadzonych badań na materiale DNA okazało się jednak, że szczątki należą do jednej osoby. Uwagę śledczych przykuł 100-metrowy promień, w jakim znajdowały się szczątki. Jednak taki fakt nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, czy mężczyzna zginął rozszarpany przez dzikie zwierzę, czy po prostu po jego śmierci zwierzęta zaczęły roznosić padlinę po okolicy.
Wśród wielu tez były też takie, które mówiły, że szczątki należą do osoby, która przekroczyła nielegalnie granice, a jej kompan (wskazywać miał na to drugi plecak) nie wezwał pomocy w obawie przed konsekwencjami nielegalnego przekroczenia granicy. Śledczy po zbadaniu materiału oddalili na dalszy plan taki scenariusz, a koronnym argumentem  był szpej, jaki został znaleziony przy szczątkach. Wszystko wskazuje, że osoba była przygotowana do turystyki górskiej i nie była przypadkowym piechurem, a dobrze przygotowanym turystą.
Śledczy całkowicie też wykluczają wypadek taternicki, w okolicy gdzie znaleziono szczątki, nie ma przewieszeń i szlaków turystycznych, a tym bardziej dróg taternickich, gdzie mogłoby dojść do nieszczęśliwego wypadku.