Śląsk: zabił kolegę młotkiem, bo źle traktował psa. Zwłoki ukrył w potoku

0
1024



Policjanci wydziału kryminalnego wodzisławskiej komendy zatrzymali 55-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo. Na wniosek śledczych mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Zabójcy grozi teraz nawet dożywotnie więzienie.

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go, w ten sposób pomożesz nam w rozwijaniu portalu. Dzięki!

W poniedziałek rano na ulicy Skrzyszowskiej znalezione zostały zwłoki mieszkańca Wodzisławia Śląskiego. Były częściowo zanurzone w potoku, który płynie nieopodal budynku mieszkalnego. Na miejsce skierowano grupę operacyjno – śledczą. Kryminalni z wodzisławskiej komendy rozpoczęli czynności pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim.
W początkowej fazie wszystko wskazywało na nieszczęśliwy wypadek. Gdy strażacy wyciągnęli zwłoki mężczyzny na brzeg okazało się, że denat posiada liczne obrażenia głowy zadane najprawdopodobniej tępym narzędziem. Potwierdziła to także przeprowadzona we wtorek sekcja zwłok.
Intensywne działania w tej sprawie, w krótkim czasie doprowadziły do zatrzymania 50-letniego mieszkańca Wodzisławia podejrzanego o dokonanie tej zbrodni. Jak ustalili śledczy do tego dramatu doszło z niedzieli na poniedziałek, w budynku socjalnym przy ulicy Skrzyszowskiej. Podczas suto zakrapianej imprezy, między lokatorami doszło do ostrej wymiany zdań. Chodziło o psa zamordowanego mężczyzny. Miał on pretensje do sąsiada, o to, w jaki sposób ten go traktuje.
55-latek uderzył kompana, a tamten nie pozostał obojętny. Tyle tylko, że sięgnął po młotek. Zadał nim co najmniej kilka ciosów w głowę, aż w końcu go zabił. Oprawca zaczął zacierać ślady. Chciał zmyć ślady krwi. Zabrał potem zwłoki i wyciągnął poza budynek. Gdy brakło mu sił zawołał sąsiada, by mu pomógł. Razem zanieśli martwego mężczyznę do pobliskiego strumienia i porzucili.
Zebrany przez policjantów i prokuratora materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie podejrzanemu 55-latkowi zarzutu zabójstwa. Decyzją sądu mężczyzna został aresztowany na 3 miesiące. Grozi mu dożywocie. 53-latek, który mu pomagał w zacieraniu śladów, został oddany pod dozór policji. Grozi mu do 5 lat więzienia.



Źródło: Kryminalnapolska.pl