Staruszka ukradła żywność ze sklepowego kontenera na odpady, za co grozi jej 10 lat pozbawienia wolności. Znamy stanowisko sklepu

0
689

Historia Pani Bożeny Cybenko (62 l.) poruszyła tysiące Polaków. Kobieta włamała się do sklepowego kontenera, by zabrać wyrzuconą przez sklep żywność, z której następnie przygotowała kolację dla cierpiącego na padaczkę syna Adriana (43 l.), którym musi się opiekować oraz dla brata Zbyszka (53 l.).

Na drugi dzień do jej drzwi zapukali stróże prawa. Na oczach wszystkich sąsiadów policjanci wyprowadzali całą trójkę z domu skutych kajdankami, a na komisariacie powiedziano całej rodzinie, że mogą na 10 lat trafić do więzienia.

Dzisiaj z naszą redakcją skontaktowała się
Ewa Szul-Skjoeldkrona z biura prasowego POLOmarketu i wyjaśniła całą sytuację, jednocześnie ostrzegając jakie konsekwencje może nieść za sobą spożywanie żywności z kontenerów na odpady.

Mając na względzie zagrożenie życia i zdrowia osób, które potencjalnie mogły spożyć przeznaczone do utylizacji odpady mięsne (wcześniej dezynfekowane bardzo silnymi środkami chemicznymi, których spożycie może prowadzić do zatrucia), a także zgodnie z wewnętrznymi procedurami, ochrona sklepu zgłosiła sprawę na Policję — pisze Ewa Szul-Skjoeldkrona z biura prasowego POLOmarketu

Rzecznik prasowy POLOmarketu zaznacza również, że przestępstwo popełnione przez rodzinę zostało zakwalifikowane przez policję jako przestępstwo ścigane z urzędu i zaznacza, że sam POLOmarket nie będzie wnosił roszczeń wobec rodziny i nie zamierza żądać naprawy wyrządzonej szkody — Na wniosek Policji, kierownik placówki handlowej przekazał funkcjonariuszom nagrania
z monitoringu. Na ich podstawie Policja wytypowała sprawców i rozpoczęła przewidziane prawem procedury. Zdarzenie zostało zakwalifikowane przez organy ścigania jako przestępstwo ścigane
z urzędu tj. kradzież z włamaniem. Z uwagi na tryb ścigania przestępstwa, sieć POLOmarket nie ma możliwości wycofania oskarżenia wobec osób, które mogły się dopuścić popełnienia czynu zabronionego, ponieważ oskarżycielem jest prokurator, a nie sieć POLOmarket.

W związku z zaistniałym zdarzeniem POLOmarket nie zmierza dochodzić od sprawców przestępstwa obowiązku naprawienia szkody — czytamy dalej.

Dlatego chciałaby (red. POLOmarket) zaoferować pomoc rodzinie, wobec której toczy się postępowanie karne, w postaci bezpłatnej paczki żywnościowej przekazywanej raz w miesiącu. W przypadku przyjęcia zaoferowanej pomocy zostaną ustalone szczegóły jej udzielenia. – dodaje na sam koniec Ewa Szul-Skjoeldkrona.