Anna opowiedziała przed sądem, jak została zgwałcona przez dwóch funkcjonariuszy. Policjanci przedstawili inną wersję wydarzeń

0
1058

W Nowym Jorku trwa proces w sprawie dwóch policjantów oskarżonych o zgwałcenie 19-letniej Anny Chambers. Nastolatka twierdzi, że Richard Hall i Eddie Martins zakuli ją w kajdanki i zgwałcili na tyłach policyjnej furgonetki. Policjanci nie przyznają się do winy. Twierdzą, że do seksu doszło za zgodą Chambers.

We wrześniu Anna Chambers i jej dwaj znajomi zostali zatrzymani przez Richarda Halla i Eddiego Martinsa do kontroli drogowej. W trakcie przeszukania w torebce Anny znaleziono marihuanę oraz dwie tabletki leku na receptę. Policjanci zabrali Chambers do samochodu, a jej znajomym kazali odjechać. Powiedzieli im, że mogą odebrać koleżankę za trzy godziny na wskazanym przez nich komisariacie. Ostrzegli ich również, by absolutnie nie jechali za furgonetką.

Facebook / Instagram

Po tym jak zostali sami z Anną, Martinez zapytał ją, co zrobi, by nie trafić do aresztu. Później, według relacji 19-latki, miał zmusić ją do seksu oralnego, a następnie rozebrać i zgwałcić. Kiedy skończył, kazał zatrzymać koledze samochód i poszedł zamienić się z nim za kierownicą. Wtedy Hall przeszedł na tył furgonetki i wykorzystał Chambers oralnie.

Na koniec policjanci powiedzieli nastolatce, by „trzymała buzię na kłódkę”. Dziewczyna jeszcze tego samego dnia zgłosiła sprawę na policję i poddała się badaniom. Z jej pochwy pobrano ślady DNA oskarżonych policjantów. Oni jednak twierdzą, że Anna sama zaproponowała im seks w zamian za puszczenie jej wolno.

Źródło: FAKT / PG